ANGORA nr 12 (22 III 2026) Z ŻYCIA SFER POLSKICH
PISANE PO ŚNIADANIU
Henryk Martenka
W czwartek rano napisałem felieton zatytułowany „O jeden SAFE za daleko”, wyrażając obawę z powodu poziomu prawnego bubla, jaki prezydent przeciwstawił ustawie rządowej, czyli unijnej. Kancelaryjne papugi Nawrockiego przygotowały projekt ustawy SAFE 0, mający być dla Polski rozwiązaniem tańszym, bardziej patriotycznym, bardziej proamerykańskim. Ale też bardziej antyrządowym, gdyż jak dotąd polityka Nawrockiego skoncentrowana jest na obstrukcji rządu i parlamentu. I nic to, że elita polskich ekonomistów uznała projekt Nawrockiego za bajki, absurd i cyrk, zaś prof. Joanna Tyrowicz nazwała wspólne a niewydarzone dzieło Glapińskiego i Nawrockiego: „bla bla bla”.
Nonsens sytuacji był uderzający. Na jednym stole leży fura pieniędzy do wydania na uzbrojenie armii, na drugim leży tablet z nagranym prezesem Glapińskim, który długo i mętnie tłumaczy, że może w ciągu czterech – pięciu lat wykreuje takie same pieniądze, za to dla budżetu państwa tańsze. Ględzenie Glapy zbudziło ducha Kierkegaarda, czyli bojaźń i drżenie, ale nie wchodziłem w szczegóły, bo się na ekonomice NBP nie znam, choć nie trzeba znać etiologii schizofrenii, by rozpoznać chorego po objawach...
Zatem czwartkowego poranka pozwoliłem sobie jeszcze na radę dla prezydenta, by mógł wyjść z twarzą z tej opresji. Karol! – napisałem. Okaż odwagę! Odwaga to uczucie okazywane tylko przez silnych ludzi. Mocnych nie kupą tępych osiłków z pałami w ręku, ale charakterem! Pokaż więc siłę i odwagę, mierząc się z własnymi poglądami i uprzedzeniami, bo stoisz na pozycji przegranej! Rację ma rząd, że chce wziąć tanią kasę i tchnąć w armię, przemysł, naukę, potężny impuls, który ma wagę bytu państwa i narodu. Nie wierzę, że tego, chłopie, nie ogarniasz. To rozumie każdy Polak, no, może poza jądrem PiS-owskiej ciemności. Twój podpis pod ustawą SAFE pokaże, że jesteś prezydentem silnym i odważnym. Prezydentem wszystkich! I wszyscy zaczną ci okazywać respekt. To mało?
Okazało się, że mało. Wieczorem tekst mój okazał się grochem rzuconym o ścianę, bo Nawrocki odwagi w sobie nie wzbudził, za to wystąpił z orędziem i jak przystało na manifestacyjnego katolika nakłamał, ile wlezie, by uzasadnić weto dla ustawy, wypatrywanej przez armię jak brytyjskie wojska przez Polaków jesienią 1939 roku. Nawrocki zachował się jak pisowski aparatczyk brzydzący się Europy, negujący Europę, odcinający się od Europy, chcący przede wszystkim przypodobać się Trumpowi i... Putinowi. „Tchórz” – trzasnął słowem na odlew Radek Sikorski. Weto Nawrockiego jest nie tylko ciosem w rząd, ale przede wszystkim w armię, która projekt SAFE wymyśliła, wypełniła konkretami i z nadzieją oczekiwała na owoce.
Weto Nawrockiego jest również ciosem w społeczeństwo, które stało się po jego orędziu o 185 miliardów złotych mniej bezpieczne. Jeśli prezydent tego nie pojmuje, zrozumie niebawem, bo za błędy płaci się w polityce słoną cenę. Bronisław Komorowski uważa, że „Weto dla SAFE to zdrada stanu”, a prof. Balcerowicz dodał: „Byłoby to przekroczenie norm przyzwoitości, a także norm konstytucyjnych, jakie obowiązują”. Ta opinia nie dziwi, bo Nawrocki bezustannie stosuje niekonstytucyjne triki, chcąc zmienić ustrój państwa z parlamentarno-gabinetowego na prezydencki.
SAFE dawał szanse polskiemu (90 proc. środków) przemysłowi, także europejskiemu, wcale nie wykluczając Amerykanów. Cmokierzy od Nawrockiego chcieliby meldować w Waszyngtonie, że kupować będziemy wyłącznie tam, co Amerykanom na rękę nie jest, zaś wielce pouczający jest przykład Szwajcarii, która zamówione baterie Patriot dostanie dopiero za kilka lat, bo dziś Amerykanie pilniej potrzebują ich, aby budować swój Pax Americana na Bliskim Wschodzie. Czy nie warto więc, jak radzi były szef BBN dr Jacek Siewiera, zamawiać sprzęt w Europie, gdzie produkuje się podobne trzy systemy antyrakietowe? Potrzebna na to jest tylko kasa, SAFE ją gwarantował, zaś SAFE 0 jest tylko snem o zysku prezesa NBP, od lat zmagającego się z wielomiliardową stratą (30 mld zł za 2025). Generał Polko konkluduje: – Program SAFE 0 to brzmi jak powiedzenie, że ktoś komuś daruje Niderlandy...
Gdy uśmiechnięty niedorzecznie Nawrocki zakończył orędzie, z furią ruszył internet. Wśród komentatorów wyróżnił się spokojem i profetyzmem Tomasz Terlikowski, który na Wirtualnej Polsce napisał: „Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego i jej uzasadnienie są złe w zasadzie na wszystkich poziomach. Szkodzą polskiej armii i powadze Polski na arenie międzynarodowej, szkodzą samemu prezydentowi Nawrockiemu, a do tego oparte są na błędnych założeniach geopolitycznych i ideowych. Wąska partyjna polityka wygrała tu z interesem państwa, ale i samego prezydenta”. Nic dodać, nic ująć. W piątek rano zebrał się gabinet Donalda Tuska i przyjął uchwałę „Polska Zbrojna”, a ministrowie obrony i finansów zostali upoważnieni do podpisania umowy SAFE. To ratuje dużą część przyznanych nam kwot i trafi na uzbrojenie wojska polskiego. Bogucki z Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej (czy na pewno?) uznał to za niedopuszczalne (sic!), choć niedopuszczalne jest akurat to, co robi kancelaria, uzurpując sobie prawo do rządzenia i szkodząc państwu. Bo kancelaria zakłada, że państwo ma być suwerenne nawet wtedy, gdy będzie ginąć, choć Kaczyński już dawno prawił, że lepiej być zadłużonym niż okupowanym…