Zapukała w moje okno
Sroczka czarno-biała.
Pokręciła łebkiem w prawo,
Pokręciła w lewo
I gdzieś odleciała.
Nie szukała ziarnek,
Nie szukała chleba.
Pewnie chciała
Mi powiedzieć,
Że wstawać już trzeba.
Przeciągnęłam się leniwie,
Wyjrzałam przez okno.
Dzień się zbudził,
A z za chmury
Wyjrzało też słonko.
Pogłaskało mnie po twarzy
Promykiem cieplutkim,
Jakby chciało mi powiedzieć:
Wchodź radośnie w nowy dzień,
Precz odpędzaj smutki.
19.01.2011