Noc ciemna szeptów pełna, Gwiazdami błyszcząca. Upaja ciepłą wonią, Poświata miesiąca. Wszystko usypia wkoło Pod srebrną mgiełką nocy. Poluje cicho sowa, Wilk leśnym duktem kroczy. Rozkłada noc swój szalik Na chmurach co wciąż płyną. Odejdzie gdy świt błyśnie, Wczesną, poranną godziną.