W porannym słońcu Nałęczów stary się budzi. W Parku Zdrojowym Prus przysiadł na ławce, Spacer Go pewnie utrudził. Śnieg pootulał park, Pobielił trawniki i drzewa. Smutno śpiewają ptaki I kaczek na stawie nie ma. Alejkami po parku Chodzą kuracjusze I jak dawniej Żeromski, Leczą serca, dusze. Nałęczowskie lasy Szumią pieśni chwały O sławnych postaciach, Które tu bywały.