Przysiadła na fali mewa.
Trzepocze skrzydłami,
Płynie na jej grzywie
I płaczliwie śpiewa.
Głowę zanurza w wodzie,
Płynie z falą do brzegu
Szukać okruszyn chleba,
Które rzucił przechodzień.
Znajduje w jednej chwili.
Chwyta, unosi się, opada
Chroniąc swą zdobycz
Przed atakami stada.
Odfruwa, siada na plaży.
Zdobyty okruch chleba
Na piasku kładzie
I bardzo szybko zjada.
19.06.2010