Świec płomyki, lampka wina I z kominka trzaski, Cichy motyw tęsknej pieśni, Tańczące odblaski. W wolnym rytmie płyną chwile, Snują się marzenia, Gdzieś ulećcie hen daleko Aż do zatracenia. Już dogasa płomyk świec I cichnie melodia. Szkło kieliszka mieni się - Opróżniony do dna. I odchodzą w dal marzenia Wspomnienia zostają, Piękne chwile uniesienia, Które nas zmieniają.