Maluję życie
 
Maluję sobie życie 
Kolorami z tęczy.
Unoszę się w błękity,
Błądząc gdzieś myślami
Pełna euforii.
Otulam się zielenią
Kiedy mam nadzieję,
A czerwienią płonę
Gdy z miłości mdleję.
Szarością powlekam
Smuteczki i żale,
Radości nawlekam,
Jak barwne korale.
Tych, co odchodzą
W nieznane obszary                                 
Żegnam cichą modlitwą
I kolorem czarnym.
Otaczam się kolorami…
Mieszają się barwy,
Tonacje, odcienie,
Podziwiam ich piękno -
Z nimi się starzeję.

                3.10.2010