Śląsk

15 – 18.05.2012

	Tonie w zieleni
	Piękna ziemia Śląska.
	W głębokim wnętrzu
	Czarny skarb ukrywa,
	Który w znoju i trudzie
	Górnik wydobywa.

Tę piękną wycieczkę zorganizował dla swoich uczestników Wawerski Uniwersytet III Wieku. Chętnych na tę wycieczkę było wielu, ale jeden autokar mógł zabrać tylko 48 osób. Wyruszyliśmy w zimny, pochmurny dzień, trzymając kciuki by nie padało. I nie padało przez całe cztery dni! Baza wypadowa była w Tychach, w małym hoteliku „Retro” skąd każdego dnia, autokarem, wyruszaliśmy zwiedzać kawałek ziemi śląskiej.
Dużym przeżyciem było zwiedzanie Kopalni Rud Srebronośnych i Sztolni Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach. Zjechaliśmy górniczym wyciągiem szybowym na głębokość 40 m pod powierzchnię ziemi, w świat pełen dla nas tajemnic. Stare kopalnie dały nam obraz trudnej pracy górników, która w dobie elektroniki uległa ogromnym, korzystnym zmianom, ułatwiającym pracę wydobywczą, ale nadal niebezpieczną i trudną.
Po przejechaniu około 500 km u wielu z nas zmienił się wyobrażeniowy obraz Śląska. Zamiast szaro czarnych tonacji ujrzeliśmy tonące w zieleni miasteczka i miasta - uporządkowane i czyste. Zachwycały nas zespoły parkowo-pałacowe w Świerklańcu, Pławniowicach, Pszczynie, Koszęcinie, gdzie mieści się siedziba Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Odwiedziliśmy w Pszczynie Zagrodę Żubrów, a zwiedzanie Książęcego Browaru w Tychach zakończyło się degustacją piwa i spotkaniem z wesoła grupą rozśpiewanych sportowców włoskich. Podobały nam się dwie stare dzielnice Katowic: Giszowiec – osiedle-ogród sprzed 100 lat,dla 600 rodzin górniczych. Niewielkie domki z ogródkami pełnymi kwiatów, obecnie zmodernizowane, ale utrzymane w dawnym stylu i tonące w zieleni. Nikiszowiec - blokowisko z czerwonej cegły tworzące zwarta zabudowę, małe miasteczko w dużym mieście, perełka architektoniczna w tej dzielnicy Katowic. Zapewniono w nim lokale dla 7000 górników, sklepy, pralnie, stołówkę, opiekę lekarską. Właściciele kopalni, by pozyskać sobie siłę roboczą, stworzyli górnikom godziwe warunki zamieszkania. Podziwialiśmy również drewnianą wieżę radiostacji w Gliwicach, zadzierając głowy, by spojrzeć na jej szczyt (111m).
Pełni wrażeń, z obrazem pięknej ziemi śląskiej w pamięci, wróciliśmy do naszej Warszawy.

Z wycieczki