Nałęczów

13-25.09.2011

	Jary, wąwozy porośnięte lasami
	Rzeźbią krajobraz Nałęczowa cały.
	Przedzierają się promienie słońca,
	Chcąc zgłębić jakie kryją tajemnice,
	Dotrzeć do ich  wnętrza.

Za pasem jesień. Chcieliśmy ją powitać w pięknym Nałęczowie. Pojechaliśmy tam w smutny, pochmurny dzień nie wróżący dobrej aury. Kolejny dzień powitał nas drobniutkim deszczykiem, który stopniowo zanikał i już po południu zaświeciło słonko. I tak było przez całe 12 dni naszego pobytu! Ta cudownie piękna pogoda sprzyjała spacerom, zwiedzaniu okolicy. Zdeptaliśmy wzdłuż i wszerz wspaniały park, krążyliśmy uliczkami podziwiając stare, teraz zabytkowe, drewniane domy z dawnych lat, oddające klimat świetności tego uzdrowiska. Przybywali tu do wód, Stefan Żeromski, Bolesław Prus. Rozbudowana baza sanatoryjna zachęca do przyjazdu na leczenie nie tylko klimatyczne. Korzystaliśmy więc z zabiegów rehabilitacyjnych, a wolny czas, wspólnie z naszą przyjaciółką Ewą, wykorzystaliśmy by odwiedzić stary Kazimierz Dolny, Lublin, Wąwolnicę - najstarszy ośrodek osadniczy w tym regionie, z pięknym Sanktuarium Maryjnym. Tymczasem jesień malowała złotem liście na drzewach, które lśniły w ciepłym, jesiennym słońcu. Powitaliśmy jesień i wróciliśmy, podleczeni zabiegami, zdrowsi do domu.

Nałęczów