Hiszpania
Ole! Ole! Ole! Ole!
Hiszpanię zwiedzać nam się chce.
Poczuć smak morza, słonecznej plaży,
Flamenco tańczyć nam się marzy.
Lato pomału odchodzi w zapomnienie. Zaczyna się deszczowa jesień, zimniejsze dni, a my lubimy ciepło. Pakujemy więc walizki i wyruszamy do Hiszpanii.
Organizatorem wycieczki jest Sigma Travel, która zapewniła nam jazdę wygodnym, nowoczesnym autokarem. Jedziemy przez: Niemcy, Francję i po wielu godzinach dobijamy do Salou w Katalonii. Zmęczeni. ale szczęśliwi, że to już koniec jazdy, zajmujemy pokoje hotelowe i idziemy spać. Ranek wita nas pięknym słońcem - wyruszamy na zwiedzanie miasta. Salou to hotele, hotele… ciągnące się wzdłuż kilometrowej plaży z piękną, spacerową promenadą wysadzaną ogromnymi palmami. Miasto zdecydowanie nastawione na turystów.
Ponieważ pogoda jest wyśmienita, wszyscy biegniemy na plażę, by cieszyć się słońcem i kąpielą w czystej i ciepłej wodzie Morza Śródziemnego.
Salou
Po pysznej i obfitej kolacji, zaliczamy jeszcze koncert muzyczny zespołu folklorystycznego, i szybko wskakujemy do łóżek, bo raniutko wyjazd na pierwszą z czterech, zapowiedzianych przez rezydenta, wycieczkę do Tarragony. Stare, pięknie położone nad morzem miasto, pamiętające czasy cesarstwa rzymskiego z dobrze zachowanymi zabytkami tamtego okresu: akwedukty, amfiteatr, fragmenty murów obronnych.
Tarragona
Jeszcze pełni wrażeń z Tarragony, zostajemy zaproszeni na kolejny wojaż do Montserrat.
Wycieczka jest całodniowa więc każdy bierze zapasy, ale tylko owocowe, bo obiadokolacja ma czekać na nas wieczorem w hotelu. Jedziemy drogami pięknego masywu górskiego, u podnóża którego znajduje się najświętsze miejsce Katalończyków – Bazylika z cudownym obrazem Czarnej Madonny. Sanktuarium znajduje się przy klasztorze benedyktynów z XI wieku. Klasztor, wkomponowany w ogromne, zwaliste skały, robi niesamowite wrażenie.
Montserrat
Następnego dnia od rana pływamy w basenie hotelowym, robimy zdjęcia i zacieśniamy kontakty towarzyskie. Jest czas na relaks: pływanie, opalanie, spacery na promenadzie.
Każdy wypełnia wolny czas według własnego uznania i dzień minął szybko, i przyjemnie.
Rezydent, sympatyczny młody człowiek, zawiózł nas następnego dnia do Barcelony – stolicy Katalonii. Zwiedzamy jedno z piękniejszych miast. Podziwiamy wspaniałą architekturę domów z pięknymi, na tarasach i balkonach, ogródkami pełnymi kolorowych kwiatów i zieleni. Z tarasu widokowego podziwiamy panoramę miasta, Muzeum Sportu przy stadionie Barcelony. Ogromne wrażenie zrobiła na wszystkich Katedra La Sagrada Familia z czterema smukłymi wieżami, symbolizującymi 4. Ewangelistów – koronkowe cacko architektury, będące jeszcze w ciągłej rozbudowie.
Barcelona
Ostatnia z wycieczek, to wyjazd do najwyżej położonego i najmniejszego kraju Europy - Andory, położonej w Pirenejach na granicy Hiszpanii z Francją.
Autokar jedzie krętymi, górskimi drogami, a my zachwycamy się przepięknymi widokami.
Główne miasto – Andora wtulone jest między zbocza gór, tworząc z nimi piękną całość. Zwiedzamy miasto. Korzystając z tego, że jest to strefa bezcłowa, robimy zakupy i wracamy do Salou.
Andora
Nasz pobyt a słonecznej Hiszpanii dobiegł końca. W pożegnalny wieczór bawiliśmy się wspaniale na turnieju rycerskim w Zamku Rozrywki, przy suto zastawionych stołach i porywających rytmach flamenco.
Zamek
Z żalem opuszczamy ten piękny kraj, obiecując sobie, że wrócimy tu jeszcze.
Ole!