Darłówko
21.06.-30.06.2017
W Darłówku mewy z wiatrem tańczą,
spienione fale biją o brzeg.
W promieniach słońca piasek się złoci
zaprasza, by na nim lec.
Zachęcona dobrą prognozą pogody na końcowe dni czerwca,
nawiązałam kontakt z Biurem Turystycznym ˷Seniorʺ. Miałam
szczęście! Zapisano nas na dziesięciodniowy turnus do Darłówka,
ładnej nadmorskiej miejscowości. W ten sposób była okazja
poznać kolejny rejon naszego pięknego kraju.
To już nasz trzeci wyjazd z ˷Seniorem". Jedziemy spokojni,
wiemy, że zabezpieczą nam wygodny autokar, dobrą organizację
wyjazdu i warunki lokalowe. Tak też było. Podróż trwała dosyć
długo, ale sympatyczny kierowca robił postoje i można było się
wyprostować, załatwić wszystko, co trzeba. Zamieszkaliśmy w
turystycznym hoteliku o nazwie ˷Kalmar" położonym bardzo
blisko morza. Darłówko powitało nas ładną pogodą i zaraz,
po zajęciu wyznaczonych, wygodnych pokoi wyruszyliśmy na
pierwszy spacer. Darłówko jest rozłożone wzdłuż brzegu morza
i stanowi nadmorską część Darłowa. Całe życie towarzyskie
toczy się na deptaku, przy porcie gdzie Wieprza wpada do morza.
To tam, poza plażą, chodziliśmy na spacery, patrzeć na rozsuwany
most, przepływające statki. Starym żaglowcem popłynęłam
w morski rejs i to była wielka frajda. Ponieważ z natury jestem
wszędobylska nie usiedziałam długo na miejscu i pojechaliśmy
ze znajomymi, kursującym co pół godziny mikrobusem do Darłowa.
Miasteczka pięknie położonego, z XV wieczną bramą wjazdową do
miasta, ogromną XV wieczną Katedrą, portem nad Wieprzą, płynącą
przez miasto. Wybrałam się też do Koszalina, największego miasta
tego regionu. Miałam zbyt mało czasu, 2 godz. i był to tylko spacer
po ładnym mieście.
Pobyt był miły, bo poznaliśmy miłych ludzi, Marię i Zdzisława,
sympatyczne małżeństwo i to z Nimi były spacery, biesiady, pogawędki.
Szkoda że nie zadbano o jakiś program rozrywkowy, ale na szczęście
była pogoda i każdy sam coś sobie organizował by się nie nudzić. Czas
minął nam szybko, zostały wspomnienia.