html> Strona domowa A-Zet

Nie daj mi Panie...

List do Przyjaciela

     Nie daj mi Panie, tak spierniczeć,
tak się postarzeć i tak skostnieć,
bym poza czubkiem swego nosa,
niczego więcej nie chciał dostrzec.
     Nie daj mi Panie, tak skapcanieć,
tak zobojętnieć i tak zszarzeć,
bym jak w wyblakłe fotografie,
spoglądał co dzień w ludzkie twarze.
     Nie daj mi Panie, tak obrosnąć,
w złociste pióra swej próżności,
bym w zaślepieniu swego serca,
nic nie rozumiał z Twej miłości.
     Nie daj mi Panie, tak ogłupieć,
jak tylu mędrców naokoło,
przyjdź i Twym mądrym palcem Panie,
stuknij mnie mocno w głupie czoło.
                            Ks. Tadeusz Polak


Witam Cię Przyjacielu,                                9 grudnia 2012

Do skrobnięcia tego listu skłonił mnie pewien, przyznam, niepokój o stan Twego ducha.
Jeśli się mylę – przepraszam i wyrzuć to moje pisanie do kosza.

Zaniepokoił mnie Twój żar w negacji otaczającego świata, Twoja litania o tym,
że nie mamy stosunków dyplomatycznych (i tu cała Twoja lista, której nawet nie
byłem w stanie zapamiętać). Chodzi mi o to, że według mnie, powoduje Tobą wiara
a nie wiedza, wiara w to, że się świat wali a Polska to już w gruzach leży od
objęcia władzy przez Tuska, teraz tylko zgliszcza i popioły…

Może tak jest, może nie. Nie zgadzam się z tym zupełnie, a to z prostej pokory, Przyjacielu.
Bo nie mam wiedzy szczegółowej, więc uważam, że popełniłbym gwałt na mojej
inteligencji przyjmując takie objawienia za rzeczywistość, która to rzeczywistość jest,
o czym staram się zawsze w rozmowach z Tobą perswadować, taka jaki jest otaczający nas
świat bliższy i dalszy, głównie w sensie geograficznym. Jestem przekonany, że nie
różnimy się zbytnio a na pewno na minus, bo świadczą o tym statystyki z różnych dziedzin.
Ale z całą pokorą przyjmuję, że być może u nas jest najgorzej…

Dziś na zakończenie kazania, jako jego puentę (tak nazwał) ksiądz wygłosił wiersz,
który jak twierdzi, codziennie rano sobie powtarza. Po przyjściu do domu mając jeszcze
w świeżej pamięci zwroty użyte przez księdza, a także w sercu mój niepokój o Twoje
pesymistyczne jestestwo, odszukałem w internecie sam wiersz, i jako motto tej
krótkiej pisaniny, zacytowałem. 

Wrócę do początku: wydaje mi się, że patrzysz na świat zbyt jednostronnie,
w dodatku bardziej opierasz się na wierze w wieści złe i niepomyślne,
niż na wiedzy o stanie faktycznym i obiektywnym.
Ale cóż, każdy ma swój punkt widzenia, nikt z nas nie może twierdzić,
że nasz własny ogląd i osąd jest najlepszy, zatem z pokorą stukam się w czoło i:

 „…     Nie daj mi Panie, tak ogłupieć,
jak tylu mędrców naokoło,
przyjdź i Twym mądrym palcem Panie,
stuknij mnie mocno w głupie czoło.”.

Pozdrawiam serdecznie i proszę o wybaczenie w razie urazy